Zaplanuj swoje marzenia - rozmowa z Anitą Kowalską

May 14, 2020

 

 

Świat oswoił nas z koniecznością planowania zadań w życiu zawodowym. Często należy to do zakresu naszych obowiązków i brzmi logicznie - mamy świadomość, że jeżeli coś sobie zaplanujemy, to wiemy, co po kolei musimy wykonać. Ale ilu z nas zastanawia się na co dzień nad planowaniem sfery prywatnej? Skupiamy się na realizacji celów firmowych, a zapominamy o swoich.

 

Ilu z nas kończy rok kalendarzowy z przeświadczeniem, że jego życie właściwie nic się nie zmieniło? Albo jest tylko bardziej zagmatwane?

 

Anitę znam wiele lat. Od zawsze imponowała mi swoim zorganizowaniem. Na studiach z powodzeniem łączyła chodzenie na wykłady z prowadzeniem własnej działalności gospodarczej. Mając nieco ponad dwadzieścia lat projektowała biżuterię, tworzyła własne katalogi, angażowała modelki, przez co grono zadowolonych klientek rosło. Obserwując jej karierę zawodową widziałam, że jeżeli obierała jakiś kierunek, to - nie wiadomo dlaczego - zawsze dochodziła tam, gdzie sobie postanowiła. Jaki jest jej sekret?

 

Anna: Na co dzień zajmujesz się zwiększaniem ludzkiej produktywności, zarządzaniem czasem w pracy oraz po pracy. Od czterech lat piszesz o tym na łamach bloga www.anitakowalska.pl. Prowadzisz także szkolenia dla firm pokazując, jak tworzyć skuteczny zespół, w którym przepływ zadań jest poukładany, a każdy ma zapewniony rozwój. Planujesz i uczysz planowania. Jakie, Twoim zdaniem, sfery życia PRYWATNEGO powinno się planować?

 

Anita: Planować można prawie wszystkie, tylko pytanie: czy warto? Nie jestem osobą, która lubi planować absolutnie wszystko. Jedną z moich kluczowych wartości jest wolność. Niektórym to się kłóci, ale moim zdaniem planowanie daje wolność. Planuję to, co trzeba zaplanować po to, aby wykonać pracę dobrej jakości w jak najkrótszym czasie, a finalnie - aby mieć go jak najwięcej dla siebie. Kiedyś w moim życiu praca wypełniała praktycznie całą dobę. Żyłam nią. Teraz skupiam na rozwoju osobistym oraz duchowym. Dlatego dużo więcej energii poświęcam, aby wyłapać te zadania, które faktycznie mają znaczenie i w największym stopniu przekładają się na wyniki finansowe, jakość mojej pracy albo wartość, którą daję swoim czytelnikom.

 

A w tym kontekście, jak się ma planowanie do marzeń? Czy marzenia powinno się planować?

 

Niezaprzeczalnie marzenia są punktem wyjścia. Od tego wszystko się zaczyna. Kluczowe jest uświadomienie sobie, za co jesteśmy w życiu odpowiedzialni, a za co nie. Uważam, że to jaką masz pracę, gdzie i z kim mieszkasz, to nie są rzeczy, które się przydarzają. Możemy je świadomie kreować. W życiu staram się koncentrować głównie na tym, na co rzeczywiście mam wpływ. Warto zacząć od odpowiedzi na poniższe pytania:

 

  • czego pragnę?

  • jak moje życie ma wyglądać?

  • jak ma wyglądać mój typowy dzień?

  • gdzie chcę pracować i z kim?

 

Jeżeli ustalisz odpowiedzi, to w ślad za tym pójdą cele, np. cel o zmianie pracy, cel o przeprowadzce, cel o tym, aby wystartować ze swoim własnym biznesem. Ale zdecydowanie na samym początku jest wizja. I ta wizja najczęściej wiąże się z naszymi marzeniami. Dla mnie takim punktem wyjścia była chęć podróżowania. Zresztą cały czas dużo podróżuję. To się wzięło ze sfery marzeń. Naturalną konsekwencją było postawienie na model biznesu, który pozwala mi osiągnąć wolność w wielu aspektach. A wszystko zaczęło się od banalnego pytania "jak chcę żeby było?". I tu jest miejsce na marzenia.

 

 

Czy Twoim zdaniem warto te marzenia zapisywać?

 

Myślę, że najłatwiej jest sobie coś wyobrazić, kiedy to zobaczymy. Gdy pytam ludzi, czego by chcieli w życiu, to bardzo ciężko jest im ubrać swoje potrzeby w słowa. Wtedy polecam im stworzyć mapę marzeń. Na samym początku ich zadaniem jest poszukanie zdjęć, które ich inspirują i obrazują to, czego na ten moment pragną. Czasem trudno wyrazić, jak chcemy żeby wyglądał nasz dom, ale gdy zobaczymy zdjęcie, z którego bije odpowiadająca nam energia, to łatwiej wyobrazić sobie, że tak moglibyśmy mieszkać. Mapa marzeń to technika służąca projektowaniu swojej przyszłości. Właściwie opracowana motywuje do zmian i realizacji swoich marzeń, które następnie konkretyzujemy w cele. Niekiedy w toku jej tworzenia okazuje się, że to o czym marzymy ewoluuje. W zasadzie efekt końcowy, nazywany "mapą marzeń", nie jest moim zdaniem najważniejszy. Cenniejszy jest proces, szlifowanie odpowiedzi na pytanie "czego chcę w życiu?". Czasem trudno się przyznać przed samym sobą, bo to może być niepopularne lub nie być zgodne z tym, czego oczekują od nas inni. Nawet nasz własny partner.

 

Wracając do Twojego pytania - czy zapisywać marzenia? Tak. A nawet więcej: zobrazować je sobie w jak najbardziej precyzyjnej formie. Na przykład w postaci mapy marzeń.

 

Wiemy już, że mapa marzeń skłania do analizy swojego życia i planowania kolejnych kroków. Jak dawno trafiłaś na tę metodę i jak wyglądało jej wdrażanie po raz pierwszy?

 

Pierwszy raz trafiłam na mapę marzeń w kontekście prawa przyciągania. To było na początku mojej ścieżki rozwoju osobistego. Przeczytałam książkę dotyczącą mapy marzeń i wykonałam swoją bazując na tej wiedzy. Tworząc mapę pierwszy raz stosowałam się do podstawowego wzoru, który nie do końca do mnie przemawiał. Szłam jego tropem, ale to było dla mnie trochę sztuczne.

 

Jakie są Twoje przemyślania po latach praktyki?

 

Teraz już zupełnie inaczej podchodzę do map marzeń. Nie wierzę w to, że we wskazanym miejscu musisz wkleić zdjęcie jakiegoś konkretnego koloru. Bardziej kieruję się tym, CO chcę zobaczyć. DOKĄD zmierzam w najbliższym czasie. Dlatego nie robię mapy na rok. To są wymyślone ramy, które mnie osobiście ograniczają. Wiele z moich marzeń wykracza możliwością realizacji poza dwanaście miesięcy. Mapę marzeń traktuję w kategoriach wizji mojego przyszłego życia. Może nie całego, ale najbliższych lat. Gdybym miała ją robić tylko na rok, to większość z aktualnych marzeń by się tam nie znalazła. A to z kolei nie odzwierciedlałoby tego, czego ja faktycznie w życiu pragnę. Nie mam sztywnych ram, że robię mapę na trzy, czy pięć lat. Po prostu w którymś momencie czuję, że moja mapa jest już w dużym stopniu zrealizowana albo przestaje być aktualna. I wtedy robię ją ponownie.

 

Gdy ktoś czytając naszą rozmowę po raz pierwszy spotkał się z hasłem "mapa marzeń" i wpisze je w wyszukiwarkę, to znajdzie szablon składający się z dziewięciu pól w określonych kolorach z przypisanymi im wartościami. Widzę, że w Twoim przypadku ten szablon służy jedynie za punkt wyjścia i mapę robisz po swojemu. Ale podpowiedz w takim razie, jakie obszary warto badać?

 

Tworząc mapę marzeń ustalam, jakie są kluczowe obszary, które wpływają na moje życie. W moim przypadku są to relacje, pieniądze, kariera zawodowa, rozwój osobisty i duchowy, moja rodzina, przyjaciele i hobby. To są elementy, które chcę mieć w swoim życiu i chcę na nie pozytywnie wpływać. Chcę je kształtować. Wydaje mi się, że zbyt wiele reguł w tym przypadku może bardziej hamować proces kreatywny, niż go wspierać.

 

Załóżmy, że po przeczytaniu naszej rozmowy, ktoś będzie chciał stworzyć swoją mapę marzeń. Jak ona powinna wyglądać?

 

To jest bardzo indywidualna sprawa. Możesz zamieszczać słowa, które są dla ciebie pozytywne. Czasem cytaty. No i oczywiście zdjęcia. Na mojej mapie marzeń część obrazów dotyczy rzeczy, których jeszcze nie ma w moim życiu. Jednak są też fotografie mojego autorstwa np. z rodziną, gdy jesteśmy szczęśliwi. Ponieważ mapa nie musi być tylko mapą życzeń. Osobiście jestem ogromnie wdzięczna za to, co już jest w moim życiu. Można by było zapytać, po co zamieszczać na mapie marzeń coś, co nie jest marzeniem? Ale ja po prostu chcę, aby to trwało.

 

 

Gdzie u Ciebie w mieszkaniu wisi mapa marzeń? Jest ogólnodostępna? Czy łatwo jest innym ludziom opowiadać o swoich marzeniach?

 

Z opowiadaniem o marzeniach problemu nie mam, jeśli chodzi o moich bliskich, czyli przyjaciół czy rodzinę. Znamy wzajemnie swoje wartości i swoje marzenia. Część nawet wspólnie realizujemy. Mapa wisi w mojej sypialni dlatego, że to jest pierwsze miejsce, na które patrzę po przebudzeniu. To mnie pozytywnie nastraja na cały dzień. Przypomina mi, po co powinnam wstać z łóżka. W końcu mam tyle w życiu do zrobienia.

 

Kiedy zrobiłaś swoją pierwszą mapę marzeń? Jak możesz ocenić jej efekt z perspektywy czasu?

 

Myślę, że to było 6-7 lat temu. Wtedy jeszcze mieszkałam i pracowałam w Gdańsku. Przygotowując moją pierwszą mapę marzeń kierowałam się podstawowymi wytycznymi formułując moje marzenia w dziewięć pól. Jednym z nich były pieniądze. W tym miejscu wkleiłam zdjęcie mojego rachunku bankowego, na który dostaję wypłatę i wpisałam kwotę, którą chciałabym zarabiać. Wtedy miałam poczucie, że gdybym tyle dostawała miesięcznie, to wszystkie moje problemy by się skończyły (śmiech). Minęły dwa albo trzy lata - zmieniłam pracę i dostałam jeszcze więcej. To było prawie trzykrotnie więcej. Co istotne, nie przypisuję temu żadnego magicznego znaczenia. Od czasu zapisania marzenia dotyczącego finansów dużo w siebie zainwestowałam. Zdecydowałam się pójść na dodatkowe studia (dwa kierunki), zaangażowałam się w naukę języka, przeprowadziłam do innego miasta. To marzenie zostało zrealizowane dlatego, że postawiłam je sobie za cel. Samo się nic nie wydarzy. Jeżeli wiesz, dokąd chcesz dojść, to wiesz również, w którą stronę iść. Jeżeli nie wiesz, to być może się znajdziesz w tym miejscu, ale będzie to wyłącznie dzieło przypadku. 

 

 

Niektórzy odnoszą wrażenie, że coś ich w życiu omija. Mają poczucie  braku spełnienia, czy niedosytu. Często przypisują ten stan okolicznościom, pechowi czy po prostu innym ludziom zapominając, że jesteśmy sumą naszych WŁASNYCH decyzji. Kiedy ostatnio zastanawiałeś się nad tym o czym marzysz? Ile masz marzeń - jedno, może trzy? A może nic Ci nie przychodzi do głowy? Zastanów się nad tym i stwórz swoją własną mapę marzeń. Poznaj lepiej swoje potrzeby i daj sobie szansę, aby je zrealizować.

 

Powodzenia!

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

FOLLOW ME

  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon

STAY UPDATED

POPULAR POSTS

Please reload

TAGS

Please reload

© 2017 by Anna Jastrzebska

  • Facebook - White Circle
  • Instagram - White Circle
  • LinkedIn - White Circle