I Ty możesz zostać inwestorem - rozmowa z Marcinem Szczawińskim


Inwestor na rynku nieruchomości, właściciel firmy Metr kwadratowy, lider toruńskiego oddziału Global Investor Club, członek Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości na Wynajem Mieszkanicznik, pasjonat fotografii, mąż i ojciec niespełna rocznej Majki. Ile ról życiowych, tyle pomysłów na biznes.


Jesteś informatykiem, w dzisiejszych czasach to całkiem przyzwoity zawód z ciekawymi perspektywami. Skąd wziął się u Ciebie pomysł na działanie w branży nieruchomości?

Paradoksalnie moja historia nie zaczęła się tak, jak części inwestorów, którzy mówią "Przeczytałem książkę Kiyosakiego, otworzyło mi to oczy i zacząłem inwestować w nieruchomości.". U mnie było inaczej. Książkę Kiyosakiego "Bogaty ojciec, biedny ojciec" przeczytałem chyba dziewięć lat temu, ale mnie nie porwała więc odłożyłem ją na półkę. Po drodze pierwsze ruchy w kierunku nieruchomości zaczęła robić Martyna, moja przyszła żona. W trakcie, gdy malowałem drugie z kupionych przez nią mieszkań, zacząłem słuchać podcastów Michała Szafrańskiego i dzięki niemu trafiłem na Piotra Hryniewicza oraz innych specjalistów z branży nieruchomości. Wówczas dotarły do mnie również pierwsze głosy o Stowarzyszeniu Właścicieli Nieruchomości na Wynajem Mieszkanicznik. Któregoś dnia zadzwoniła do mnie Martyna z informacją, że kupiła bilet na Kongres Mieszkanicznika, a zapisy trwają jeszcze tylko jeden dzień. Miałem mało czasu na decyzję, czy do niej dołączę, czy nie. Dołączyłem. Jak się później okazało, była to bardzo dobra decyzja, bo zapoczątkowała wielką lawinę nowej wiedzy i pomogła nam odkryć pasję, którą są nieruchomości.


A zdradź, jak wyglądały Wasze początki inwestycyjne? Kiedy zaczęliście kupować nieruchomości bardziej świadomie, według ustalonego klucza?

Pierwsze mieszkanie kupiliśmy jeszcze zanim trafiliśmy na Kongres i zaczęliśmy się edukować więc teraz widzimy, że popełniliśmy na nim najwięcej błędów. Choć jak na nowicjuszy, całkiem nieźle nam poszło (śmiech). Później zaczęliśmy się szkolić. Katowice, Łódź, Poznań, Gdańsk... Jeździliśmy po całej Polsce. Poznaliśmy wiele szkół i metod, dzięki którym wypracowaliśmy swoją, autorską.


Ile lat temu to było?


Trzy lata temu. Wtedy ustaliliśmy swoje cele długoterminowe i postanowiliśmy, że będziemy co roku kupować jedno mieszkanie. Początkowo wydawało mi się to mało realne. Ale muszę przyznać, że mijają te trzy lata i rzeczywiście - co roku wypuszczamy na rynek nowe mieszkanie na wynajem. A może w tym roku będą dwa. Także plan, który brzmiał nie do końca realnie trzy lata temu, w tej chwili realizuje się na naszych oczach.


Czyli zmieniła się Tobie perspektywa?


Tak. Pomogło przebywanie wśród innych osób, które aktywnie inwestują w nieruchomości.


Bo nie zapominajmy, że oprócz członkostwa w Stowarzyszeniu Mieszkanicznik, jesteś też Liderem toruńskiego oddziału Global Investor Club. To z pewnością również daje Ci możliwości poznawania interesujących osób i dowiadywania się o różnych opcjach inwestycyjnych.


Tak, często poznaję ciekawe osoby. Choć akurat w Global Investor Club nieruchomości są tylko jednym z wielu aspektów inwestycyjnych. Dzięki temu mogę być na bieżąco i monitorować, co się dzieje w innych dziedzinach, aby mieć ewentualną alternatywę dla nieruchomości.


Wracając do Twoich doświadczeń - obracasz się w gronie toruńskich inwestorów. Nie masz wrażenia, że jest ich coraz więcej? Nie obawiasz się, że wkrótce rynek będzie przesycony?


Przyznaję, jest coraz więcej inwestorów. Ale zastanawiam się, z czego to wynika. Czy z tego, że poznaję coraz więcej osób, czy że tych inwestorów rzeczywiście coraz więcej przybywa. Myślę, że i jedno i drugie. Jednak niewątpliwie statystyki w Toruniu są na naszą korzyść i zapotrzebowanie na mieszkania na wynajem wciąż jest bardzo duże. Poza tym najemcy nie chcą mieszkać w mało atrakcyjnych warunkach. Zmieniają się ich wymagania, dlatego będą przychodzili do nas. Bo wiemy, czego potrzebują i jak im to podać.


Czyli Ciebie to nie odstrasza?


Absolutnie nie. Toruń się rozwija, pojawia się coraz więcej wydarzeń kulturalnych i sportowych, studenci nadal dopisują UMK więc nie widzę jakiegoś większego zagrożenia w terminie najbliższych kilkunastu lat.


Przejdźmy do Twojej firmy - Metr kwadratowy. Zakładaliście ją w lutym 2016 roku, czyli półtora roku temu. Jakie były wtedy Wasze założenia?


W zasadzie zakładaliśmy ją z potrzeby. Już wcześniej docierali do nas potencjalni klienci zainteresowani naszymi usługami, ale im odmawialiśmy, bo nie mieliśmy własnej działalności. Po szkoleniu z podnajmów zaczęliśmy szukać możliwości takiej współpracy i gdy ją znaleźliśmy, decyzja zapadła. Musieliśmy otworzyć firmę. Zasadniczo chcieliśmy zebrać w jednym miejscu nasze nieruchomości oraz obsługę podnajmów i to miało być tylko tyle. Teraz poszło to w trochę innym kierunku...


No właśnie. A jak wygląda to teraz? Jak aktualnie działacie?


Okazało się, że zapotrzebowanie na nasze usługi jest bardzo duże. Do tego stopnia, że kilka miesięcy temu musieliśmy się zdecydować na zatrudnienie pracownika. Kolejny etap, przed którym się broniłem. Dla mnie zatrudnienie kogoś, to był dużo większy obowiązek niż nieruchomości. Ale przekonałem się, że warto. To był kolejny milowy krok. Wreszcie mamy czas na następne projekty. Dzięki temu przybywa nam inwestorów i zleceń. Rozszerzamy też pole działania o następne usługi - Martyna rozwija homestaging, a ja zajmuję się kompleksową fotografią nieruchomości. Mogę zdradzić, że planuję dodanie do naszej oferty opcji zdjęć 360 i wirtualnych spacerów.


Obserwujecie rynek wynajmu nieruchomości w Toruniu od około sześciu lat. Jak na przestrzeni tych kilku lat zmienili się najemcy? Czy widzisz jakieś różnice w ich preferencjach?


Zdecydowanie wzrosłych ich wymagania. Z resztą to możemy stwierdzić w prosty sposób porównując, w jakich warunkach my mieszkaliśmy wynajmując pokoje w trakcie studiów. Wiadomo, wyznacznikiem zawsze jest cena. Ale jeżeli zależy nam na wysokiej rentowności inwestycji, cena musi być też odpowiednia, a za tym idzie też wyższy standard mieszkania. Świeże, dobrze wyposażone mieszkania zawsze przyciągają nam lokatorów, z którymi przyjemnie się współpracuje. Inna jest też ich świadomość. Nie dziwią się już na hasło "kaucja". Rozumieją, że zabezpiecza interes właściciela i akceptują to.


Mówiliśmy o tym, jak zaczynaliście i jak Metr kwadratowy rozwinął się w przeciągu półtora roku. Idąc takim tempem, ciężko mi wyobrazić sobie Was za kilka lat. Jakie macie plany?


Chcemy rozwijać się na kilku płaszczyznach jednocześnie. Teraz, gdy mamy wsparcie dodatkowego pracownika, są takie możliwości. Myślimy, aby kontynuować przyjmowanie mieszkań w zarząd - zdecydowanie nie ma tego na naszym rynku, a zapotrzebowanie jest duże. Dużo osób się do nas zgłasza więc nawet nie musimy się za bardzo reklamować, aby pozyskiwać klientów.


Czyli potwierdzasz, że siła rekomendacji jest wielka?


Zdecydowanie. Już następni inwestorzy czekają w kolejce, aby pomóc im znaleźć i wyremontować mieszkanie, na którym będą mogli zarabiać. Zabawnie widać, jak zmieniła się nasza skala. Mieliśmy już nawet okazję oglądać z inwestorem całą kamienicę. Zobaczymy co z tego będzie. Także pojawiają się już większe transakcje, które wymagają od nas oczywiście więcej czasu i zaangażowania. Kolejne dwa tematy, które coraz prężniej rozwijamy to - jak już mówiłem - homestaging i fotografia. I tu też mamy zamiar iść z duchem czasu.


Ponadto w najbliższych tygodniach ruszamy ze stroną internetową, gdzie m.in. zamieścimy mapę lokalizacji z aktualnie dostępnymi ofertami. To kolejna duża zmiana, która mamy nadzieję, zapewni nam większą rozpoznawalność na rynku.


A zdradź nam jeszcze, jak to jest mieć za wspólnika w interesach własną żonę. W branży nieruchomości od samego początku działacie razem - czy w domu zdarza się Wam rozmawiać o czymś innym, niż o pracy?

Muszę przyznać, że od kiedy działamy w nieruchomościach, zastanawiamy się o czym my wcześniej rozmawialiśmy (śmiech). Ewidentnie to, co robimy, stało się naszą pasją i nie męczą nas rozmowy na ten temat. Często łapiemy się na tym, że staramy się omijać temat firmy i inwestycji, ale i tak większość rozmów łączy się w tym jednym wątku. Jeżeli chodzi o nasz rozkład sił w firmie, to myślę, że dobrze się uzupełniamy. Martyna ma wykształcenie prawnicze i to ona zajmuje się umowami. Śmieję się, że nigdy nie ma ostatecznej wersji umowy, bo Martyna zawsze uważa, że można ją ulepszyć. Ja jestem w tej materii zupełnie zielony więc cieszę się, że nie muszę mieć tego na głowie. Z kolei moją specjalnością są remonty. Planowanie poszczególnych etapów, dobór materiałów, podział obowiązków czy rozmowa z wykonawcami - takie tematy mnie kręcą. Tego Martyna nie lubi więc jak widać - wykorzystujemy swoje mocne strony, unikając tematów, do których nie mamy predyspozycji.


No i jak już mówiłeś, Martyny konikiem jest homestaging, a Twoim - fotografia.


Tak. Śmiejemy się, że dzięki homestagingowi Martyna może się wyszaleć na zakupach.


A jakie wyzwania niesie za sobą fotografowanie mieszkań?


Największym wyzwaniem zawsze są łazienki. Czasem trzeba się nieźle natrudzić, aby otrzymać zadowalający efekt i nie przekłamać fotografowanej przestrzeni. Bo najlepszy komplement, jaki możemy otrzymać od klienta to "jest zupełnie tak, jak na zdjęciach!". Wtedy wiem, że dobrze wykonałem swoje zadanie.


Aktualnie coraz więcej mówi się o tym, że jesteśmy narodem przepracowanym i że nie umiemy zarządzać swoim wolnym czasem. Z tego co mówisz wnioskuję, że zadań Wam nie brakuje więc jaki Ty masz sposób na to, żeby rozgraniczyć życie rodzinne od zawodowego? I czy w tym całym zamieszaniu masz szansę na wygospodarowanie czasu dla siebie?


Staramy się trzymać narzuconych przez siebie godzin pracy. Czyli po 20, maksymalnie 21 staramy się nie robić już nic związanego z firmą. Zależy nam też, aby weekendy spędzać razem, poza pracą. Ale przyznam, że nie zawsze się to udaje. Choć zauważyłem, że najlepszym sposobem jest wyjechać lub wyjść poza dom - wtedy nie mamy możliwości pracować, czyli i tak musimy odpoczywać. No i jest nasza córka, Majka. Wiadomo, że dziecko tak absorbuje, że nawet gdyby się chciało pracować, to nie można. Ale może to i dobrze...


Czyli w zasadzie można powiedzieć, że Majka zarządza Waszym czasem wolnym,


Raczej tym, co zostało z czasu wolnego (śmiech).


Racja, mamy sierpień więc u Was sezon w pełni. Z pewnością macie sporo pracy. A na kiedy planujecie zrobić sobie jakąś przerwę? Kiedy teraz zwolnicie?


Zakładamy, że listopad będzie takim miesiącem oddechu i wtedy planujemy jakieś małe wakacje.


Tego Wam życzę! Mam jeszcze prośbę. Czy mając na uwadze Twoje wieloletnie doświadczenie jako inwestora, mógłbyś doradzić osobom, które dopiero zaczynają wchodzić w branżę nieruchomości, na co warto zwrócić uwagę?


Zdecydowanie warto zacząć działać. Najlepszy dzień na inwestowanie jest dzisiaj, następny będzie jutro. I to jest prawda. Działać to nie od razu oznacza coś kupić. Trzeba zacząć zgłębiać temat, rozeznać rynek, zastanowić się, do jakiego najemcy chcemy trafić. Warto dołączyć do osób, które robią coś podobnego - jak chociażby Stowarzyszenie Właścicieli Mieszkań na Wynajem Mieszkanicznik czy Global Investor Club. Być może pozna się swojego mentora, który będzie potrafił doradzić i uczuli na błędy, które sam popełnił. Obowiązkowym punktem jest też literatura. Dzisiaj nie brakuje na rynku wartościowych pozycji. Kiedyś był tylko Kiyosaki, który działał na rynku zagranicznym, co nie do końca można było przełożyć na nasze realia. Teraz wielu inwestorów wydaje swoje książki i nad każdą warto się pochylić.


Cenne rady. Mając na uwadze ilość inwestycji, które masz za sobą oraz liczbę obsługiwanych lokatorów - warto z nich skorzystać. Szczególnie, gdy myśli się poważnie o swojej przyszłości czy zainwestowaniu nadwyżki finansowej. Zainteresowanych zachęcam do śledzenia działalności Marcina i Martyny na Facebooku. No i oczywiście czekamy z niecierpliwością na uruchomienie Waszej strony internetowej. Oby przyciągnęła Wam kolejnych inwestorów oraz nowe wyzwania!


Poza tym - z tego co wiem - chodzą Wam po głowie kolejne pomysły na biznes więc może następnym razem spotkamy się przy okazji rozmowy o zupełnie innej branży...


Powodzenia!

FOLLOW ME

  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon

STAY UPDATED

POPULAR POSTS

TAGS